2010-09-08 18:07:06 >>
tak jakoś...
Jak zwykle. Zebrało się na wspomnienia. W głośnikach " Wiem, że nie wrócisz" Niemena. A ja sobie myślę o tym jak było i jak jest. Pomimo tego, że jestem bardzo szczęśliwa nie umiem przestać wspominać. Czas tak szybko mi ucieka, przelatuje przez palce...
Piszę tu po dwuletniej przerwie. Uznałam, że muszę. Że jak wpiszę tu swoje tegoroczne (przedwczesne) postanowienia to je spełnie, że mnie to zmotywuje.
Tak więc:
- dokończyć pisanie książki
-trenować taniec tak ciężko żeby dostać się na turniej
-ćwiczyć głos i dykcję
-od czasu do czasu grać na pianinie, żeby nie zapomnieć jak to się robi
-biegać
-sumiennie prowadzić kancelarię i dawać z siebie wszystko w pisaniu pism
-uczyć się do egzaminów
-uczyć się japońskiego i powtarzać angielski, francuski i łacinę
-zrobić wszystko żeby dostać się na drugi kierunek - psychologię!
-nie poprzestawać na jednej zagranej roli w filmie, dalej chodzić na castingi
I najważniejsze:
-codziennie dziękować Bogu za zdrowie, najcudowniejszego chłopaka na ziemi, wspaniałych przyjaciół i kochaną rodzinę.
Dziękować za wszystko, bo mam za co. Jestem niesamowitą szczęściarą.
skomentuj (0)